|
Blog > Komentarze do wpisu
burza w szklance wody ? hmmmHmmm.. odkąd pamiętam interesowało mnie wszystko co do jedzenia, od pewnego momentu w moim życiu kocham gotować. Kupuję namiętnie książki kucharskie czytam, przeglądam, wykonuję niektóre przepisy, niektóre zmieniam pod siebie i swoją rodzinę.
Na początku tego miesiąca bodajże Gazeta Wyborcza zaczęła akcję Polska je, je, je i tak czekałam czy będzie jakiś przepis z moich obecnych okolic, ale nikt nic nie napisał, więc napisałam o pieczonych, które znam stąd. I wybuchła wojna w " szklance wody" co opisano w tym artykule. A ja się ucieszyłam, bo może w następnej akcji, kolejnej gazety więcej osób odważy się coś napisać :) i poznamy więcej lokalnych przepisów. Zdziwiło mnie to, że żadne Koło Gospodyń Wiejskich z okolic i nie tylko ;) nic nie napisało, nie chcąc rozsławić swoich potraw regionalnych. Ha! - a tu komentarz od Michała z blogu Olive and Flour: A z tymi pieczonymi to ciekawa sprawa, bo już parę razy się spotkałem z tym, że różne osoby z całkowicie różnych części kraju opowiadały o nich jako o typowej, regionalnej potrawie, tyle, że pod inną nazwą. Z resztą co tu... dużo gadać - sam swego czasu prezentowałem na swoim blogu Dymfok'a - typową Cieszyńską potrawę. Właściwie identyczną z twoimi pieczonymi. :P http://oliveandflour.blogs ( Michał jeszcze raz dzięki ) A dzisiaj oprócz tego w Dodatku Letnich Potraw w Wyborczej znalazły się dwa moje przepisy .. też miłe :) nawet bardzo i to patrząc na tak doborowe towarzystwo wokół. :) ![]() ( lepsze zdjęcie później .. bo czasu już brak ) pozdrawiam wszystkich czytaczy :) i zapraszam na Facebooka :) czwartek, 19 sierpnia 2010, dyrdymalki
""
TrackBack
Komentarze
megakomp
2010/08/19 08:26:51
Gratulacje! Fajnie być publikowanym w gazecie :D.
2010/08/19 10:41:40
Jestem z Małopolski i u nas ta potrawa się nazywa prażone lub prażuchy ;) Daje się do nich ziemniaki w plastry, kiełbasę i boczek w kostkę, liście kapusty na dół, trochę marchewki, smalec i sporo pieprzu. Ale odmiany są różne, nawet już kilkanaście kilometrów ode mnie - jeśli pojedzie się bardziej na Śląsk, to można się spotkać z dodawaniem do tej potrawy buraczków (niezrozumiałe dla mnie), natomiast kawałek na południe cały gar po wrzuceniu potrawy zalewa się jakimś litrem wody, przez co całość się dusi i w moim odczuciu smakuje dużo gorzej ;)
2010/08/19 11:19:58
a w Nowym Targu czyli prawie na Podhalu nazywa sie to prażonki i robi mniej wiecej tak, jak pisze Fela :). Bedziemy to jesc w ten weekend, jesli pogoda dopisze (w wersji tesciowej, bo kazda gospodyni ma swoj sposob)
Gość: etam, 77-254-213-143.adsl.inetia.pl
2010/08/19 20:35:19
iv_z_kokoko
Nowy Targ nie jest prawie na Podhalu tylko jest stolicą Podhala. Pozdrowienia dla ceprów "a w Nowym Targu czyli prawie na Podhalu nazywa sie to prażonki i robi mniej wiecej tak, jak pisze Fela :). Bedziemy to jesc w ten weekend, jesli pogoda dopisze (w wersji tesciowej, bo kazda gospodyni ma swoj sposob)" |
![]()
![]()
![]() ![]() |