czyli co u nas znika w tempie ekspresowym ..
a są to BEZY :)
ile bym nie zrobiła to i tak znikają w sekundę :)
dzisiaj zostały mi 2 białka z ciasta ( szarlotka - ale o tym kiedy indziej ).
Szybko ubiłam dodałam trochę cukru królewskiego i chlup poszły do piekarnika nad szarlotkę ( jakby 2 pieczenie nad 1 ogniem :) ) My kochamy przypieczone z wierzchu i ciągnące w środku, dlatego są takie brązowiutkie a w środku poezja.
Wszystkiego Smacznego
na ten przyszły rok
Wam życzymy :)


ostatnie zdjęcie to pusta forma - czyli tylko to po bezach u nas w domu zostaje :)
a na nasz ulubiony smakołyk możecie zagłosować TU za co z góry dziękujemy :)