Tak, tak Kochani sezon uważam za otwarty. Za oknem ciepło, słonecznie, ale gdzieś tam w głowie przemykają krajobrazy ze śniegiem, wiatrem ..brrr.. i na ten właśnie okres dobrze zrobić coś co nam obecną ciepłą pogodę przypomni.
W tym roku po raz pierwszy mam możliwość zrobienia nalewki oraz syropu z pędów sosny. U mnie w pracy sezon zbiorów, bo to dla drzew ważne trzeba usunąć nowe pędy, żeby drzewo za wielkie nie było, no i żeby ładniej rosło. Pędy są usuwane, bo wyrosły już wielkie. Ja przekopałam internet i znalazłam dwa przepisy i na razie robię pierwszy czyli najpierw syrop potem nalewka.
Syrop z sosnowych pędówPędy sosny połamać na troszkę mniejsze i zasypać cukrem, odstawić do słoika i poczekać aż puszczą sok ... cdn.
Kilka słów o syropie: Warto i dziś przypomnieć jego zalety lecznicze.
Smaczny specyfik stanowi niezastąpiony lek wykrztuśny oraz
przeciwbakteryjny. Swe znakomite walory zawdzięcza bogactwu olejku
sosnowego, zawierającego m.in. pinen i borneol. Syrop ten zaleca się w
nieżycie górnych dróg oddechowych, chrypce, suchym, męczącym kaszlu ze
skąpą wydzieliną. Ułatwia odflegmianie dróg oddechowych, dezynfekuje je i
udrożnia. Niesie ulgę w przeziębieniu, grypie, katarze, zapaleniu
oskrzeli i gardła. Działa napotnie. Z uwagi na bogactwo witaminy C i
soli mineralnych, syrop ten wpływa ogólnie wzmacniająco na organizm.