Dzisiaj głos na moim blogu oddaję mojej sąsiadce Ani.
Jak
tak człowiek (a jest to lubiący podróżować a nie latać w tę we w tę i z powrotem
człowiek) się wylata w tę we w tę i powrotem, poobija po kilku hotelach przez
dwa tygodnie to okazuje się, że najprzyjemniej jest… po pierwsze we własnym
łóżeczku, po drugie we własnej kuchni, a po trzecie w ogrodzie… sąsiadów… A
żeby to wszystko razem połączyć… trzeba zrobić quiche lorraine... wziąć butelkę
białego wina i udać się do sąsiadów na wieczorne jedzenie i nocne pogaduchy.
Żeby wieczór się udał trzeba pamiętać, że pyszna tarta smakuje jeszcze lepiej,
jeżeli nie zapomni się jej wziąć z domu 
a do tego przepis:
Przepis
Ciasto – przepis na ciasto bierze się od Ulli, która bierze go od Tessy.
Opcja alternatywna, ale ponoć wcale nie szybsza, to ciasto francuskie mrożone
Nadzienie
3 jajka
40 dag tartego sera gruyere (ale jak w wiosce
akurat nie ma to trzeba się ratować jakimkolwiek!)
200 ml śmietany kremówki
20 dag … no właśnie najlepiej pancetty (ale…
jak w wiosce
akurat nie ma to boczku, wędzonki… byle nie miało tony tłuszczu!) W wersji
wegetariańskiej można dodać pieczarki.
Cebula
Cebulę kroimy w krążki,
boczek w małe kawałki i razem szybko przesmażamy na patelni. W misce mieszamy 30
dag sera, śmietanę, jajka, cebulę z boczkiem, dodajmy pieprz i gałkę
muszkatołową. Przekładamy masę na ciasto i z góry posypujemy serem.
Nagrzewamy piekarnik na 180C i wkładamy tartę i czekamy… jak się zapiecze z
góry to znaczy, że jest gotowa
Najlepiej
dać jej wystygnąć w piekarniku, to nie opadnie!